Wybór chusty

„Chcemy nosić, jaką chustę wybrać?” – ten zwrot spotykam bardzo często. Utarło się przekonanie, że na początek należy kupić chustę bawełnianą, tkaną splotem skośnokrzyżowym, o różnych kolorach krawędzi, „złamaną” czyli używaną.

Chusta skośnokrzyżowa o różnych krawędziach
Chusta skośnokrzyżowa o różnych krawędziach

Czy to jest prawda? Moim zdaniem nie do końca. Jakiś czas temu nowe chusty faktycznie były mało plastyczne, sztywne i wymagały pracy – miętoszenia, gniecenia, naciągania - by zmiękły, czyli się „złamały”. Aktualnie większość nowych chust jest miękka od nowości i bez problemu się mota od samego początku. Chusty skośnokrzyżowe, popularnie zwane pasiakami, są bardzo popularne wśród osób początkujących.

Splot skośnokrzyżowy
Splot skośnokrzyżowy

Popularność wynika głównie z ich ceny – są to chusty najtańsze, a będąc na początku chustoprzygody zazwyczaj nie chcemy inwestować zbyt dużej kwoty w kawałek materiału (wszak nie znamy jeszcze jego potęgi, haha). Praktyka i obserwacja wskazują, że różne kolory krawędzi są potrzebne naprawę znikomej części osób motających, warto więc sprawdzić przed zakupem, do której z grup się należy. Jak? Po prostu ucząc się motać przed zakupem chusty (oczywiście jeśli ma się taką możliwość). Z popularnych rad dotyczących chusty na początek zgodzę się z jedną – chusta bawełniana. Jest to najtańszy chustowy materiał, uniwersalny, prosty w użytkowaniu i „pralkopierny”. Występuje w różnych grubościach (gramaturach), przez co jest stosowany w chustach dla malucha i starszaka. Osobiście jestem wielką fanką bawełny, i głównie w takich chustach nosiłam mojego noszeniaka. Możecie też się spotkać z różnymi domieszkami – np. lnem, konopiami, jedwabiem, bambusem, wełną, tencelem, wodorostami. Musicie wiedzieć, że każda domieszka zmienia nieco właściwości chusty i co ważniejsze podnosi jej koszt, więc rzadko kiedy domieszki znajdują się w naszych pierwszych chustach.
Zapewne teraz zastanawiacie się jaki splot wybrać, skoro nie musi to być pasiak skośnokrzyżowy. Wybór na rynku jest spory, można wybierać w rozmaitych splotach żakardowych w różnych odmianach, np. jodełkowych, serduszkowych, szyszkowych, diamentowych i innych wzorzystych (producenci mają dużo pomysłów). Każdy z nich jest odpowiedni do noszenia dzieci, i w zależności od konkretnej chusty różne pracuje. Tak naprawdę najbardziej komfortową sytuacją jest możliwość wypróbowania i zawiązania różnych chust przed zakupem, ale zdaję sobie sprawę, że z różnych względów nie zawsze jest to możliwe. Jeśli tej możliwości nie macie to kierujcie się kryterium budżetu i estetyki, wszak chusta to pokaźny element naszej garderoby, musi nam się podobać byśmy mogli się w niej dobrze czuć i z radością z niej korzystać.

Chusta żakardowa
Splot żakardowy
Splot jodełkowy
Splot jodełkowy
Splot diamentowy
Splot diamentowy
Splot serduszkowy
Splot serduszkowy

Wybraliśmy już model chusty w sklepie i pojawia się kolejne pytanie. „Jaka długość?” I tu znowu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Długość chusty dobiera się bowiem do gabarytów osoby noszącej oraz używanego wiązania. Bazując na przeciętnej sylwetce można powiedzieć, że do zawiązania kieszonki odpowiednia jest chusta o długości 4,6m, do kangura czy plecaka prostego wystarczy 3,6m. Oczywiście w przypadku osób o mniejszych lub większych „gabarytach” odpowiednio trzeba zmniejszyć lub zwiększyć rozmiar chusty – tu z pomocą przychodzą dostępne na stronach producentów tabelki z sugerowanymi rozmiarami chust. Według mnie najbardziej uniwersalnym rozmiarem jest rozmiar 4,6m gdyż większość osób zawiąże z niego praktycznie wszystkie wiązania. Jest to dobry wybór w przypadku kupowania chusty przed nauką wiązania, zawsze lepiej jest mieć długie „ogony” w kangurku, niż nie móc zawiązać węzła i skończyć kieszonki (pamiętajmy, że bazuję na sylwetce średniej postury).

Na koniec jeszcze jedna ważna informacja - są też chusty, których nie polecam do noszenia dzieci, są to chusty tkane splotem prostym (płóciennym) i elastyczne. Te pierwsze nie są plastyczne, przez co ciężko je dociągnąć na dziecku a tym samym ustabilizować jego prawidłową pozycję ciała. Drugie natomiast są „zbyt plastyczne” – nie są z tkaniny, a z dzianiny, dodatkowo często zawierają domieszkę elastanu. Przez to niezbyt dobrze utrzymują pozycję dziecka, bo po prostu się wyciągają. Dodatkowo ich wiązanie wymaga umieszczenia na dziecku 3 warstw materiału (często ze sztuczną domieszką), więc mocno je grzejemy. Kolejna sprawa to rozłożenie tych 3warstw materiału pomiędzy nogami dziecka – duża ilość materiału, to większe odwiedzenie nóżek, tym samym u części dzieci od razu przeprost w tył i nieprawidłowa pozycja ciała (więcej na ten temat w artykule Jak i od kiedy nosić). Nie skreślam chust elastycznych całkowicie, są one przydatne do zadań specjalnych, np. w noszeniu przez opiekuna z niepełnosprawnością. Jednak osoby sprawne fizycznie powinny z nich zrezygnować na rzecz chust tkanych. 

Bazując na moim doświadczeniu mogę polecić jedno rozwiązanie, które sprawdza się zawsze - kontakt z doradcą noszenia. Na konsultacjach mam z sobą różne chusty - o różnych długościach, splocie, gramaturze. Na spotkaniu dobieramy pod Waszym kątem wiązanie, którego się uczymy, możecie wypróbować różne chusty i dobrać sobie tą, która najbardziej Wam odpowiada. 

Dominika Sokulska, certyfikowany doradca ClauWi