Jak i od kiedy nosić?

Nosić w chuście można od samego początku, już od urodzenia. Ważne by robić to w prawidłowy sposób. Jak ten sposób wygląda? Aby odpowiedzieć na pytanie należy uświadomić sobie jak wygląda rozwój maluszka.
Zacznijmy od tego, że dziecko rodzi się z nieskostniałym kręgosłupem, krążki międzykręgowe malucha są silniej uwodnione niż u dorosłego, bardziej przypominają chrząstkę niż kość. Wraz ze wzrostem dziecka i jego rozwojem kręgosłup stopniowo kostnieje od góry. Na początku rozwoju jest w całkowitej kifozie (tzw. plecki w kształcie litery C). Dopiero z wiekiem pojawia się lordoza szyjna (gdy dziecko zaczyna trzymać samodzielnie głowę), następnie kifoza piersiowa (gdy samodzielnie siada) i lordoza krzyżowa (gdy samodzielnie chodzi). Krzywizny te pojawiają się stopniowo, wraz z rozwojem i kostnieniem kręgosłupa oraz rozwojem mięśni go wspierających – czas ich pojawienia jest indywidualny u każdego dziecka. Kręgosłup kostnieje stopniowo od góry, dodatkowo dziecko poprzez codzienny ruch (zalecane leżakowanie na twardym podłożu, i tzw. „zabawy na parterze”) wzmacnia siłę swoich mięśni, co pozwala mu na wsparcie kręgosłupa i nabywanie nowych umiejętności ruchowych. Pojawienie się krzywizn świadczy o tym, że dziecko rozwija się i jest gotowe do wykonywania nowych czynności Kształtowanie się krzywizn trwa około roku i dzieli się na 3 fazy: 1. Lordoza szyjna - samodzielne trzymanie głowy w leżeniu na brzuchu i podporze na przedramionach (około 3 mca życia), 2. Kifoza piersiowa – odcinek piersiowy pozostaje w formie kifozy, dziecko potrafi samodzielnie siadać (ok 7-10 mca życia), 3. Lordoza lędźwiowa – dziecko samodzielnie chodzi, a kręgosłup uzyskuje kształt litery S (ok 10-12 mca życia – dziecko zaczyna chodzić bokiem przy meblach, norma chodzenia dla maluchów jest do 18mca życia).
Sam kręgosłup i mięśnie przykręgosłupowe to nie wszystko – ważny jest jeszcze rozwój stawu biodrowego i miednicy. Podobnie jak w przypadku kręgosłupa, kości miednicy początkowo są chrząstką, kostnieją aż do 25 roku życia. Staw biodrowy jest stawem kulistym, składa się z panewki kości miednicznej i głowy kości udowej. By rozwój stawu był prawidłowy głowa kości udowej musi trafić dokładnie w część stawową panewki. Ma to miejsce przy zachowaniu prawidłowej pozycji zgięciowo-odwiedzeniowej, tzw. PZO.
Pozycja zgięciowo-odwiedzenia PZO charakteryzuje się odpowiednim podwinięciem miednicy i odwiedzeniem nóg. Idealnie jest jeśli zgięcie w stawie biodrowym wynosi 110stopni. Kąt ten jest stały bez względu na wiek dziecka – od noworodka do starszaka wciąż ten sam. Jest to łatwe do zapamiętania – my też wygodnie siedzimy przy około 90stopniowym zgięciu w stawie biodrowym. Obok odpowiedniego zgięcia ważne jest jeszcze odpowiednie odwiedzenie kończyn, czyli kąt przez nie utworzony. Kąt ten powinien wynosić od 60-90stopni i zmienia się wraz z wiekiem dziecka - jest dostosowany do jego fazy rozwojowej - im większe dziecko tym większe odwiedzenie kończyn.
Prawidłowa PZO powoduje, że głowa kości udowej idealnie układa się w panewce stawu biodrowego. Kostnienie stawów biodrowych rozpoczyna się od miejsca nacisku głowy kości udowej na panewkę, więc PZO sprzyja ich prawidłowemu rozwojowi. Jednocześnie PZO powoduje, że aktywność mięśniowa dziecka skierowana do przodu, do linii środka ciała. Dzięki temu dziecko mimo przebywania w pionie nie jest pionizowane. O pionizacji mówimy wtedy, gdy głowa w osi pionowej naciska na kręgosłup – w przypadku zachowania PZO głowa malucha spoczywa na klatce piersiowej osoby noszącej i nie obciąża kręgosłupa dziecka. Reasumując – PZO wspiera prawidłowy rozwój kostnomięśniowy dziecka, jest to więc już częściowa odpowiedź na pytanie czy warto nosić. Zachęcam również do zapoznania się z opiniami  specjalistek dziecięcych - ortopedki Katarzyny Płocieniak oraz fizjoterapeutki Agnieszki Słoniowskiej, znających tematykę chustowania od podszewki.


Oprócz tego co już wspomniałam wyżej, trzeba pamiętać, że ludzkie noworodki to noszaki – noszenie to ich biologiczna potrzeba bliskości, dojrzewają na ciele rodzica. W chuście dziecko czuje się podobnie jak w brzuchu matki, odnajduje to co już zna. Jest w kontakcie ciało-ciało, blisko rodzica, czuje jego zapach, bicie serca, ciepło, bujanie. Czuje się bezpiecznie. Chusta zaspokaja potrzeby malucha, dzięki czemu staje się pewniejsze siebie i szybciej się usamodzielnia.

Nosić można od urodzenia. Moment, w którym zaczniecie zależy tylko od Was. Ważne byście to Wy czuli się na siłach motać Wasze maluszki. Na pewno trzeba dać sobie czas po porodzie na dojście do siebie (po cesarskim cięciu odczekać minimum do zdjęcia szwów), odnalezienie się w nowej sytuacji. Należy słuchać sygnałów płynących z naszego ciała. Moment, w którym zaczynacie nosić noworodka na rękach, to ten, w którym fizycznie możecie zacząć nosić go w chuście - jest ona narzędziem, które wesprze zarówno dziecko jak i osobę noszącą. Warto więc z niej skorzystać. Warto również rozpocząć przygodę od kontaktu i spotkania z doradcą, który dobierze Wam najlepsze wiązanie (uwzględniejąc wszystkie potrzeby i możliwości - Wasze i maluszka), nauczy je prawidłowo wykonywać oraz dopasuje chustę.

Dominika Sokulska, certyfikowany doradca ClauWi